Wolfsburg wydaje się uważać, że spekulacje szkodzą wizerunkowi GTI i postanowił wyjaśnić sprawy.
W ostatnich miesiącach nasiliły się rozmowy online dotyczące twierdzeń, że kolejna generacja Volkswagena Golfa GTI stanie się hybrydą plug-in. Plotki mocno opierały się na tzw. informacji wewnętrznej, ale w rzeczywistości brzmiały bardziej jak drugorzędne domysły, przebrane za fakty. Mimo to, historia rozprzestrzeniła się szeroko, mimo braku solidnego potwierdzenia.
Wygląda na to, że Volkswagen uznał, że spekulacje mogą zaszkodzić reputacji GTI i postanowił wyjaśnić sprawy. Przedstawiciele firmy jasno określili, że dziewiąta generacja Golfa, która jest już w fazie rozwoju, nie zamieni GTI na PHEV. Volkswagen uważa, że może spełnić normy emisji Euro 7 bez obciążania ikonicznego hot hatcha ciężką baterią i silnikiem elektrycznym.
Powód jest prosty. Golf GTI jest ceniony za swoją równowagę, zwinność i lekkość w prowadzeniu, a dodatkowa masa systemu hybrydowego plug-in nieuchronnie stłumi jego charakter. Taki ruch mógłby łatwo okazać się komercyjnym błędem, potencjalnie podkopując nie tylko GTI, ale także bardziej ekstremalny Golf R. Tę opinię potwierdził Sebastian Willmann, szef działu rozwoju układu jezdnego i dynamiki jazdy Volkswagena. Potwierdził, że 2.0-litrowy silnik benzynowy EA888 TSI pozostanie w produkcji do 2030 roku, a ponadto będzie dalej udoskonalany.
Sam silnik nie stoi w miejscu. Przytoczono przykład nadchodzącego T-Roc R, które ma używać tej samej jednostki 2.0 litra w połączeniu z 48-woltowym systemem mild-hybrid. To lekkie zelektryfikowanie powinno pomóc zmniejszyć zużycie paliwa i emisję spalin, zapewniając jednocześnie dodatkową pomoc podczas przyspieszania, na przykład przy wyprzedzaniu. Otwiera to także możliwość większej mocy. Obecne 333 konie mechaniczne widoczne w Golfie R nie są uważane za limit, z potencjałem zbliżającym się do 400 KM. Willmann powiedział, że silnik może być wypchnięty poza 333 KM, choć Volkswagen nie zamierza wchodzić w wyścig zbrojeń z rywalami, takimi jak Mercedes-AMG A45 S czy Audi RS 3. Duża część ciężaru redukcji emisji zostanie przejęta przez nowe modele elektryczne.
Patrząc w przyszłość, Volkswagen przygotowuje również aktualizację dla swojego mniejszego hothatcha. Nowy Polo GTI o mocy 220 KM spodziewany jest jeszcze w tym roku. Elektryczny ID. Polo ma pojawić się jeszcze wcześniej, dołączając do ID. Cross. Oczekuje się, że ta trójka nowych modeli da pojazdom takim jak Golf GTI i Golf R przestrzeń do pozostania w ofercie, chociaż będą one pozycjonowane nieco wyżej w gamie marki.